skup szkło Kraków


U stóp dresiarza

gdzie w krakowie jest skup butelek?:)
....bo nie mam pojecia. nie mam tez pomyslu, w jakim innym miejscu moglabym
zapytac o tak powazna sprawe :].jestem dzielna studentka, ktorej zgromadzilo
sie w domu jakies 200 butelek po piwie. skrzynki mi zaczynaja przeslaniac
lodowke i musze cos z nimi zrobic a glupio tak wyrzucac cos co moznaby oddac
do skupu i zarobic chociaz na nastepnych kilka piw.

nie znacie moze jakiegos skupu szkla w krakowie, ktore przyjeloby taka ilosc
butelek bez paragonu?

pozdrawiam



skup szkla
Czesc
czy nie wiecie gdzie w Krakowie jest skup szkla - tzn gdzie mozna sprzedac
sloiki, butelki szklane, ktorych gromadzi sie w domu duzo, a wyrzucac to
jakos nieekologicznie.... Dzieki z gory za informacje!



[ŻW] Żoliborski squat Fabryka musi się wynieść
Za
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=84984
Żoliborski squat Fabryka musi się wynieść

Deweloperzy wykupują działki na tzw. Żoliborzu przemysłowym

Pofabryczne ruiny przy Rydygiera, w których dziś mieszkają squatersi i bezdomni,
zostaną wkrótce zrównane z ziemią. Powstanie tam osiedle mieszkaniowe.

Teren przy Rydygiera 17, dawniej zajmowany przez fabrykę Zremb, to znany adres
na mapie polskiego squattingu. To najdłużej prosperujący warszawski squat, czyli
zajęty nielegalnie przez grupę ludzi pustostan.

Wódka na pożegnanie

Mieszkańcy Fabryki (tak nazywa się squat), a żyje tu obecnie ok. trzydziestu
osób, od dawna siedzą na walizkach. Policja doskonale o nich wie, ale ostatnio
obie strony nie wchodziły sobie w drogę.

Teraz lokatorów Fabryki czeka wyprowadzka. Kilka dni temu na halach zawisły
kartki informujące, że teren jest szykowany pod inwestycję i z dniem 18 kwietnia
wszyscy muszą go opuścić. Kto je zawiesił – nie wiadomo, pod informacją nikt się
nie podpisał. Z relacji squatersów wynika za to, że eksmisja została przełożona
na czwartek.

– Od kilku miesięcy kręcą się tu różni ludzie z mapami i planami. Chyba
inżynierowie – opowiadają mieszkańcy squatu. – Podpytują nas, czy wyprowadzimy
się bez walki, czy może będą z nami problemy – relacjonuje jeden z mieszkanców
Fabryki. Przekonuje, że nikt nie zamierza się tam zabarykadować. Twierdzi też,
że tajemniczy panowie, którzy kręcą się po terenie, obiecali mieszkańcom Fabryki
wyprawkę na drogę – butelkę wódki i karton papierosów na głowę.

Dokąd się wyniosą mieszkańcy Fabryki? – Część pewno dołączy do squatersów w
Krakowie. Ja zastanawiam się nad wynajęciem mieszkania. Stać mnie na to. Żyłem
na squacie, bo tu mieszkanie było za darmo, a ja nie lubię niepotrzebnie płacić
– opowiada nasz rozmówca.

Teraz na terenie Fabryki uwijają się jak w ukropie złomiarze. Ogołocają halę ze
wszystkich elementów, które przyjmują punkty skupu złomu. Codziennie kilkanaście
osób wywozi stąd wózki wyładowane żelastwem. Zrujnowany teren wygląda
rozpaczliwie. Wszędzie walają się sterty śmieci, potłuczonego szkła, straszą
ruiny hal. Pośród tej industrialnej destrukcji wałęsają się squatersi i bezdomni
oraz ich psy.

Koncerty bez prądu

Fabryka swoje złote czasy ma już za sobą. Jeszcze dwa lata temu była jednym z
istotnych punktów na mapie polskiego squatingu i kultury alternatywnej. W
spartańskich warunkach, bez wody i prądu, odbywały się tu koncerty, debaty (np.
w związku ze Szczytem Europejskim w Warszawie), zloty squatersów z całej Polski.
Tu wymieniano doświadczenia dotyczące np. tego, jak zachować się w przypadku
najazdu na squat policji.

Jeśli chodzi o tę ostatnią, to policjanci z Żoliborza potwierdzają: squatersi z
Rydygiera generalnie nie stwarzali większych problemów. Choć w grudniu zeszłego
roku brutalnie zamordowano tam człowieka. Ostatnio Fabryka podupadła. Część osób
wyprowadziła się do squatu Biały Miś, który od dwóch lata działa przy ulicy
Elbląskiej.

Atrakcyjne tereny

Fabryka leży na terenie tzw. Żoliborza przemysłowego. Choć to atrakcyjne tereny,
na które ostrzą sobie zęby deweloperzy, do dziś nic tu nie powstało. Inwestycje
blokuje brak planu miejscowego, który określałby, co można tu budować. Działkę
obok dawnej fabryki Zremb wykupiła firma Turret Poland. Uporządkowała ona teren
i chce tu postawić osiedle. Do tego jednak długa droga – nie ma jeszcze zgody na
budowę. Wczoraj nie udało nam się ustalić, kto jest inwestorem na terenie dawnej
fabryki Zremb.



Ukarali ją mandatem, bo miała za mało śmieci

Czy za dokładną segregację śmieci można zostać ukaranym mandatem? W
Krakowie to możliwe! Przekonała się o tym na własnej skórze Jolanta
Frankiewicz, mieszkanka osiedla Rybitwy. Podczas kontroli straży
miejskiej Jolanta Frankiewicz usłyszała,że na jej posesji śmieci
jest zbyt mało. Dostała 50 zł mandatu.


Mniejsza z tym, ile mi wlepili, chodzi o sam absurd tej sytuacji -
mówi Frankiewicz. Nie poinformowali mnie,o ile za mało mam śmieci,
po prostu coś im się nie zgadzało statystycznie - dorzuca. Strażnicy
powołali się na uchwałę krakowskiej Rady Miejskiej z 2006 roku.
Przepis głosi, że "Zgodnie z gminnym planem gospodarki odpadami,
jako średnią ilość odpadów komunalnych wytwarzanych przez
statystycznego mieszkańca Krakowa w ciągu tygodnia przyjmuje się 5
kg".

Wyliczyli, że pani Jolanta wytwarza mniej odpadów. Nie uwierzyli, że
dzięki segregacji można radykalnie zmniejszyć ilość śmieci - dodaje
kobieta. Padło podejrzenie, że nielegalnie je wyrzucam - kręci
głową. Mieszkanka Rybitw segreguje odpady od ponad roku, ale od
czasu kiedy Krakowski Zarząd Komunalny zaczął prowadzić wielką
kampanię zachęcającą do tego mieszkańców, prowadzi jeszcze
gruntowniejszą selekcję. W kuchni, pod zlewem, umieściła dwa worki
na puszki i plastikowe butelki.

Zanim wylądują w workach,wszystkie dokładnie myję - opisuje
Frankiewicz. Do osobnego kosza trafia szkło, a w przedpokoju
ustawione jest oddzielne pudełko na papier. Dzwony mamy jakieś
500metrów od domu, dlatego mąż zawozi do nich odpadki samochodem,
jak nazbiera się ich więcej - dodaje. Na wysprzątanym podwórku pani
Jolanta przygotowała również miejsce na kompostownię. Właściwie to
są dwa miejsca. Do jednego, szczelnie zamkniętego, wyrzucamy tzw.
odpady mokre, a do drugiego trafiają gałęzie i suche liście z
podwórka - wylicza.

18 lutego mieszkańców kamienic na Rybitwach skontrolowali strażnicy
miejscy. To rutynowe kontrole, podczas których strażnicy sprawdzają,
czy przy nieruchomościach są pojemniki na śmieci oraz czy
właściciele posiadają umowy na odbiór odpadów i rachunki
potwierdzające ich wywóz za okres jednego roku - wyjaśnia Małgorzata
Imosa-Nogieć, rzeczniczka prasowa krakowskiej straży miejskiej.
Jolanta Frankiewicz ma podpisaną umowę z Miejskim Przedsiębiorstwem
Oczyszczania od 1994 roku. Mam dość duży pojemnik, ok. metra
sześciennego - mówi. Za każdym razem, gdy się napełnia, dzwonię do
MPO i pojawia się śmieciarka. Średnio raz na miesiąc, może rzadziej -
dodaje. Za wywóz śmieci płaci ok. 50 złotych. Kilka dni przed
nieszczęsną kontrolą śmieciarze opróżnili pojemnik. Strażnicy
zobaczyli, że jest niemal pusty i poprosili o rachunki za wywóz, a
ja nie miałam ich za cały rok, tylko te ostatnie - wyjaśnia. Nie
zadowoliło to kontrolujących i pani Jadwiga zapłaciła mandat.

Wszystko przez przed świąteczne porządki. Wtedy wyrzuciłam część
rachunków - przypomina sobie Frankiewicz. Do głowy mi nie przyszło,
że mogą się jeszcze na coś przydać - zapewnia. Teraz postanowiła, że
będzie prosić o rachunek za każdym razem, gdy pojawi się w skupie
makulatury albo złomu. Prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski, wie
o "przygodzie" pani Jolanty. Pan prezydent zna stanowisko i
mieszkanki Rybitw, i straży miejskiej.

To incydentalny przypadek - zapewnia Renata Lisowska, rzeczniczka
prasowa Majchrowskiego. Sprawę wyjaśniał wiceprezydent Wiesław
Starowicz i przeprosił poszkodowaną kobietę - dodaje. Niewielkie są
jednak szanse na odzyskanie przez Jolantę Frankiewicz pieniędzy za
mandat. Można się odwołać jedynie w ciągu siedmiu dni od otrzymania
mandatu,w tym przypadku jest już za późno - wyjaśnia Małgorzata
Imosa Nogieć. Sprawą pani Jolanty zainteresował się Grzegorz
Stawowy, radny z PO. Straż miejska mimo wszystko powinna cofnąć
mandat - zaznacza. Z całą pewnością istnieje dokumentacja w MPO i
można ją sprawdzić. Jeśli poszkodowana się zgodzi, chętnie pomogę
jej uporać się z tą sprawą - deklaruje.

wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=12611&wid=9817343&rfbawp=1207212052.287